Witajcie kochani,
dzisiaj krótki pokaz kalkowania za pomocą kalki maszynowej.
Mam ją od chyba 10 lat, i myślałam już, że to relikt epoki
"przedkomputerowej" ale nie jest tak źle. Powinna być dostępna
w sklepach papierniczych (nie sprawdzałam), ale jest na pewno
na Allegro (sprawdzałam). Okazuje się, że może być przydatna,
jak np. w moim przypadku.
Używana kiedyś do kopiowania w maszynach do pisania,
ale nie tylko...
Pamiętam , że mama w ten sposób odwzorowywała motyw na
płótnie do haftowania.
tutaj kalkuję na białą kartkę, tak aby lepiej wyszło na zdjęciu.
Ja odbijałam prosto na blat stołu.
To chyba wszystko na ten temat, jednak jeżeli macie jeszcze jakieś pytania
chętnie odpowiem...
...i jeszcze jedno, kalkę łatwo można z blatu zmyć wodą z płynem,
lub mydłem, a tkaninę po prostu wyprać.
Bardzo dziękuję za Wasze komentarze, witam
nowe obserwatorki i pozdrawiam wszystkich
gości
Dobrze czasem sięgnąć po archaiczne sposoby-myslę,że część osób nie wie,że coś tak cudownego funkcjonowało w zamierzchłych czasach,bardzo ułatwiając zycie:)
OdpowiedzUsuńZgadzam się! uświadomiły mi to pytania pod poprzednim postem. A swoja drogą ciekawe jak teraz odrysowuje się wzór do haftowania ?
OdpowiedzUsuńJa mam taką też pewnie sprzed 10 lat.. albo i więcej. Fakt ciekawe jak dziś się przenosi wzory na płótno???
OdpowiedzUsuńale to fajnie wymysliłaś :)
OdpowiedzUsuńKiedyś taka codzienna rzecz, a teraz nagle znikła z obiegu, poszukam za twoją radą na allegro, w zwykłych papierniczych raczej nie bywają :)
OdpowiedzUsuńAle świetny pomysł, wygląda rewelacyjnie!
OdpowiedzUsuńNiesamowite! Już dawno zapomniałam o tym! Dziekuję, że mi przypomnialaś :) już mam parę pomysłów :)
OdpowiedzUsuńProszę bardzo. Prawda, że stare sposoby bywają niezawodne ?
OdpowiedzUsuń